nic
niczego
niczemu
nic
z niczym
o niczym
o nic!
módl się
szyderco
choćby do wierzby
patronki płaczących
nie narzekaj
że nie masz odpowiedzi
tapeta w różyczki
odkleja się
i zwija z powrotem w rolkę
są zakochania
w których jest miejsce
na za i przeciw
są też takie
które często
kończą się śmiercią
żeby mieć mocną wiarę w życie wieczne
dużo lżej byłoby czekać
podobno wyciąg z róży jerychońskiej (suplement diety)
przymnaża wiary
pewien zakonnik brał udział w tragicznym wypadku drogowym, przeżył jakby cudem, zwierzył się swoim współbraciom - gdyby nie łaska Boża już dzisiaj mógłbym być w niebie
wyrwane z kontekstu
- Jest Pan jednym z liderów skrajnie prawicowej organizacji w Polsce?
- No wie Pani, może nie liderem, ale na pewno jednym z bardziej zaangażowanych. Staram się być obecnym na wszystkich większych demonstracjach w Polsce. Wolałbym, aby Pani nazywała nas ruchem nacjonalistyczno-narodowym.
- A czy to nie jest masło maślane?
- Słucham?
- Nieważne. Proszę nam powiedzieć parę słów o ideach, o ideach waszego ruchu.
- Głównym hasłem naszego ruchu jest: Polska dla Polaków!!! My wyraźnie widzimy jakim zagrożeniem dla naszego państwa jest ciągły napływ imigrantów.
- W jaki sposób wyrażacie swoje opinie?
- Głównie to demonstracje. Dla mnie jest to czasem trudne, ale staram się być. Jeśli nie mogę to wspomagam przez internet.
- Dlaczego trudne?
- Ponieważ nie mieszkam obecnie w kraju.
- Może nam Pan powiedzieć, gdzie Pan mieszka?
- Oczywiście. Od ośmiu lat mieszkam w Norwegii. Na wózku, no wózku widłowym jeżdżę.
miał taki szorstki głos
niski
chrypliwy
pamiętam
bałem się go potajemnie
zwracał na siebie uwagę
najpierw tym głosem
dochodził szybciej niż światło
rozbrzmiewał z ciszy jak rdza
ten głos chrapliwy był zapowiedzią rychłej śmierci
nadeszła
szybciej niż światło
mówią
że gdy ogień czegoś dotknie
to zamienia się to w ogień
tak mówią
gdy tylko usłyszałem tę figurę
zacząłem kompulsywnie przytulać wszystkich
i dotykać wszystkiego
od wody byłem w połowie wodą
od ludzi byłem w połowie człowiekiem
ech dotykać!
żeby się bardziej wszystkim stać!
chciałem najwięcej mieć w sobie
chciałem najwięcej zostawić tu
dotykać jak ociemniały żebrak
aż do osmozy
która jest procesem
"w którym cząsteczki jednej substancji wędrują przez strukturę ciała stałego, mieszając się z cząsteczkami tej substancji"
(cytat za AI)
ofiara złożona
z mojego ciała
nie została przyjęta
dotknąłem Boga
aby stać się Bogiem
niestety nic się nie wydarzyło
nie doznałem objawienia
nie poczułem pocieszenia
nie wspominając o uzdrowieniu
żadnego zysku
żadnego kroku w przód
nie zdążyłem nawet wyskrobać
"tu byłem"
mój kot dzisiaj zjeżył się
typowe kocie borderline
pójdziesz na spacer - mówię - pod warunkiem
że w szelkach
wpadł w szał
kot w szelkach to jest dopiero borderline!
krzyczał
borderline jak uskok San Andreas!
to jest jak w szortach w zimie!
jak on stary i bogaty a ona młoda i piękna!
zdefiniował sytuację graniczną
jako napięcie towarzyszące sąsiadującym ze sobą
odmiennym rzeczywistościom
jak kicz! - wysyczał na koniec
z płonącymi na zielono tęczówkami
zawahał mi się nastrój
znów wszystko poplątał
czego mogłem spodziewać się po wychowanku kociej kawiarni
Pora na pora. Wiosna już rozsiadła się jak kwoka na kurczętach. Pojechałem więc do miasta na targ, żeby kupić nasiona i sadzonki. Wybrałem panią na straganie a właściwie to wybrałem jej pory, o może to ona mnie wybrała. Patrzyła bowiem na mnie uporczywie i jakby mnie zachęcała uśmiechem ladacznicy. Pani była wysoka, dobrze zbudowana i dumnie nosiła bujny wąs kawalerzysty. Pozdrowiłem ją tradycyjnym:
- Po ile ma pani pory?
- 50 groszy - powiedziała, a ja usłyszałem sakramentalne tak.
Pani wybiera sadzonki ze skrzynki, liczy i układa je w papierowej torebce. Przyglądam się uważnie, żeby mi jakiejś połamanej czy brzydkiej sadzonki nie wcisnęła.
- Co się pan atak gapi? Wybieram najładniejsze. U mnie wszystkie ładne. A poza tym to nigdy nie wiadomo co z takiej brzydkiej sadzonki wyrośnie. Czasami sadzonka brzydka, a wyrośnie duża i piękna.
- A wie pani, że jak byłem mały, to też byłem bardzo brzydki? - puszczam do niej oko i mój szelmowski uśmiech na dodatek.
Pani popatrzyła na mnie chłodno i powiedziała:
- I dalej jest pan brzydki.
w y r w a n e z k o n t e k s t u
- jutro jadę na pogrzeb
- kogo?
- aaa ojca takiego dyrektora
- to zmarł?
- zmarł
(wyrwane z kontekstu - to teksty autentyczne, które słyszałem, bądź czytałem i zadziwił mnie świat po raz enty, cytowane z pamięci, nie podaję autora, by nikogo nie piętnować)
...
kochane!
zebrało się nas tu dzisiaj dziesięć tysięcy!
czujecie tę siłę?
kochane!
przepraszam to nic to wzruszenie
słuchajcie!
mam najnowsze dane!
do dnia wczorajszego dokonaliśmy sto czterdzieści tysięcy aborcji!
czujecie to?
dokonało się!
dzięki ciężkiej pracy naszych aktywistek
dziewczyny!
podziękujmy im!
ale
co najważniejsze
dzięki wam wszystkim!
zróbcie hałas!
...
nie wydaje mi się
panie redaktorze
żeby to było normalne
w czterdziestomilionowym kraju
sformułuję problem może w ten sposób
dlaczego
powtarzam dlaczego
w Panu Kleksie nie ma w ogóle dziewczynek?
proszę pozwolić mi dokończyć
ja mam swoją interpretację
zawarłem ją nawet w mojej ostatniej książce
kluczowe wydaje się
żydowskie pochodzenie autora
...
ani słowa!
nie pamiętam
wszystkie słowa wyszły
by czarować dziewczęta
wyschły
gdym był częścią tej siły która...
chyba jednak dobra pragnąc...
ma pan słuszność
w idealnym świecie
dziewczęta są mniej pruderyjne
proszę?
a tak
jeszcze mniej pruderyjne
(Leszek Wawrzaszek - fragmenty)
To dopiero moja czwarta recenzja, a czytam sporo (odkąd dotarło do mnie, że mogę nie zdążyć...).