Haiku miało ogromny wpływ na mój sposób wypowiedzi... Zaledwie 17 sylab!
Jedno z najsłynniejszych, którego autorem jest Buson (1715-1783):
Nagły chłód -
W naszym pokoju stąpnąłem
Na grzebień mojej nieżyjącej żony.
...mężczyzna znajduje niespodziewanie przedmiot należący do bliskiej mu, zmarłej kobiety... to grzebień - widzę zadbane, starannie uczesane, kruczoczarne włosy - długowłosa Japonka...
...mężczyznę przenika dojmujące uczucie chłodu - nagły chłód - zimny trup - "chłodne", smutne wdowieństwo...
...nagły chłód - "zimny pot", ściśnięte gardło - gwałtowne emocje?!
...a jednocześnie żadnych emocji, brak uczuć - "powiało chłodem", "zimna suka" - brak uczuć!?
chłód może jednocześnie przywoływać skojarzenie z miejscem "chłodnym", ascetycznym (grób, kostnica?)...
nagły chłód pojawia się w momencie postawienia stopy na grzebieniu - może on więc opisywać efekt kontaktu stopy z zimnym, rogowym przedmiotem... jednocześnie słyszymy wyraźne chrupnięcie - odgłos pękającego grzebienia?
tylko zaczynam interpretować a z treści wyłania się coraz więcej pytań!
tylko zaczynam interpretować, a już powinienem przestać bo: „Haiku nie jest wierszem, nie jest literaturą, jest to skinięcie, półotwarcie drzwi, wytarcie lustra do czysta”
haiku trzeba poczuć...
i jeszcze jedna myśl: utwory pisane w tak odległej kulturze, w tak odległym czasie są tak bliskie, tak uniwersalne! - nie zmienia tego galopująca cywilizacja - czyż to nie dowód na to, że to co ważne, człowiecze, jest tak odległe od smartfonu, telewizji, pandemii...
zachwyt, próba wyczytania uniwersalnych treści, próba "zanotowania" uniwersalnych treści, ma zatem wielki SENS, i nie szkoda czasu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz