niedziela, 8 maja 2016

A imię jego czterdzieści i cztery...

A imię jego czterdzieści i cztery...

podobno nic nie znaczy ta mickiewiczowska numerologia...

właśnie kończę 44 lata... kończę już kończyć...
czekałem na te urodziny...
obyty z tym tekstem z Dziadów od dziecka, oczekiwałem jakiegoś przełomu, nowego otwarcia...
oczywiście nie zaobserwowałem jakiegoś spektakularnego wydarzenia...hm.. najdonioślejsze chwile zazwyczaj przychodzą dyskretnie... albo znaki, których nie czytamy... dokładna data historycznych przełomów jest trudna do określenia...
zobaczymy zatem z perspektywy odleglejszej...
dzisiaj miałem zacząć terapię doskonalącą... niestety mój terapeuta zapomniał o wyznaczonym terminie... mogłoby to być początkiem przełomu - precyzyjna data byłaby określona...
...jest zatem nadzieja (wszak daty tej nie da się tak dokładnie określić)!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz